Moja najgorsza randka

Go down

Moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Pon Lut 06 2012, 08:41

Dobra... To teraz moja najgorsza.. Choc zakonczona cipciankiem - niestety... Lo matko - po ciemku i na misjonarza :haha3:

Background byl taki, ze wlasnie zona rzucila mi pozwem rozwodym.. Ja zalamany, i wadomo, takie tam... bla bla...
Zaczalem na szybkiego szukac jakiejs zapchajdziury zeby poczuc sie lepiej... Wiedzialem ze zona ma innego, choc nie moglem tego udowodnic... i sam nie chcialem byc gorszy Very Happy
Tak sie zlozylo ze jak powiedzialem o tym bratu, to on mi mowi ze siostra jego takiej kochanki (miala chlopaka w innym miescie, ale z braszkiem sie ciupciala namietnie) ponoc strasznie na mnie leci... Mysle sobie.. Dziewczyna, zaden szal - ot taka zwykla, ale co tam - nie chcialem byc gorszy... Ale przynajmnie - mowie sobie - na pewniaka chociaz ide Very Happy

Wzialem od niego numer do niej i zaraz jej eska wysmarowalem... Cos typu: zostala Pani wylosowana przez komputer i wygrala pani glona nagrpde, ktora jest randka z super facetem... Hmm.. zero odpowiedzi... No znowu pojechalem jakims ynteligentnym tekstem na co dostalem odpowiedzy typu : "yyyy??? a kto to wogole?" Po kilku esemesach w ktorych blyszczalem inteligencja i poczuciem humoru, dlaem w koncu za wygrana i wywalilem kawe na lawe - kto ja jestem i ze ja zapraszam... No w koncu zatrybila i oczywiscie sie z-godzilla...

Wpdam wiec do knajpy pare minut przed czasem (bylem jeszcze calkowita dupa z podrywania i nie wiedzialem ze trzeba sie spoznic)
A ona juz calkie dobrze dobrze wcieta... Okazalo sie ze na odwage obalily z kolezanka po winiaczu na glowe Wink
Rozmowa sie calkiem nie kleila - bo ona wciaz tylko narzekala jaki to swiat chujowy... Po filozofii byla i mysle ze oni tak maja..
Potem mowie ze ja odprowadze, to ona ze na takse... No i wsiadlismy razem i zaprosila do domu na piwko... Zakup zrobilismy po drodze...
No jak weszlismy do niej (rodzicow nie bylo - wolna chata.. Mowie sobie - dobra nasza moze sie poszczesci...
No i jegna proba - odepchnela... Druga proba - odepchnela... Ze jak ja ja traktuje i takie tam...
No to sie zniechecilem... Wytrzymalem jeszcze dla pozoru pol godzinki i mowie zeby mi dala nr na takse, bo spadam na chate.. To ona rach ciach i rzucila sie na mnie z calowaniem... No.. zrobilo sie cieplo i wilgotnie... Troche ja rozebralem, ale ona mowi nie tutaj, bo siostrzeniec spi i jeszcze wyjdzie i zobaczy.. Przenieslismy sie do jej pokoju.. No tam juz normalnie... Znaczy calkiem srednio, bo swiatla nie bo sie wstydzi... Minteki nie bo sie wstydzi.. Pozycje nie, bo.. wiadomo... Czulem sie jak jebany misjonarz :haha4:
Nawet nie doszedlem - poszlismy spac...
Rano, milo -tyle ze ona do pracy szla.. Wiec ja sie zmylem - no i oczywiscie od rana bylem w skowronkach Very Happy
Pierwszego eska wyslalem jej juz chyba po godzinie (nie wiedzialem ze sie odczekuje) .. Cos mi tam dretwo odpowiedziala.. to ja drugiego napalonego i trzeciego... Bez odpowiedzi.. Wkocu mi nerwy pusicly i pisze ze co do cholery, tak fanie bylo a ona mnie zlewa? Mnie? Przeciez w koncu wiedzialem ze na mnie leci.. A ona mi zebym wykasowal jej numer i nie dzwonil wiecej... No to co - mowie sobie sral ja pies.. Wykasowalem i nie zadzwonilem wiecej...
Spotkalem ja jakies opl roku pozniej w barze.. Mowie co tam slychowac malutka, a ona foch jak stad do Warszawy... No i co sral ja pies... Potem jeszcze widzielismy sie pare razy, ja za kazdym razem z inna dziewczyna na romatyncznym spotkani we dwoje - ona obruszona... Ale wtedy juz wiedzialem jak krecic laski.. i wcale nie mialem ochoty na powtorke z rozywki z dzieczyna ktora namietnie konteplowala jekie to wszystko jest bez senu i do dupy Smile

No to byla najgorsza moja randka... Choc wiem ze to ja zjebalem.. A jednak musze przyznac ze poczulem sie po tym duzo lepiej w stosunku do zony - taj zimnej suki niewiernej Smile

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Pon Lut 06 2012, 10:40

Fors ,
a ja jestem ciekawa jak ty bys widzial dla siebie ciekawa randke?Co np facet lubi na randce u kobiet? Laughing

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Pon Lut 06 2012, 10:47

Romatyzm... Blysk w oku... Porozumienie dusz..
To dla mnie super randka...

O romantyzm ja potrafie zadbac...
Blysk w oczach - to jezeli oboje sie porzadamy, lecz stawiamy sobie granice (ktore wiemy ze i tak przekroczymy)...

A porozumienie dusz.... To jesli bedzie to ta jedyna Smile

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Pon Lut 06 2012, 10:52

For,poruszyła mnie twoja historia...

Aż taka najgorsza ta randka to chyba nie była jak sobie pociupciałeś

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Pon Lut 06 2012, 11:04

O... Ptrzcie jaka dziewczyna bez serca! j1
Czlowiek tu swoje cierpienia na papier przelewa... Mazy o romatyzmie i polaczeniu dusz.. A ta tylko o ciupcianiu :haha3:
No normalnie z Wami to niewyrobka laski :haha3: :haha4:

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  juz dosc on Pon Lut 06 2012, 11:19

Najgorsza swoja randke opisalam w sumie pod randka Anny ale byla taka jeszcze jedna
Otoz jak mialam a nie wazne ile mialam lat ale bylam jeszcze piekna i mloda mialam takiego chlopaka strasznie bylismy za soba a sex mmmmmm malinka z nim byl moglam na okragla jak tetley no i niestety nasza milosc teraz nie wiem czy do siebie czy do sexu z soba prysla bo on musial wyjechac z rodzicami przeprowadzili sie i tyle go widzialam .......
2 lata temu (wtedy tez juz wiedzialam jak moj maz szaleje z pannami na wyjazdach i bylo bardzo zle miedzy nami) wiec 2 lata temu jak moj maz byl na wyjezdzie dlugim bo byl w Nigerii zepsul mi sie bojler do wody kupilam uszczelke,wymienilam bylo git 2dni i znowu to samo zadzwonilam do jakiejs firmy z neta umowilam sie z panem to bylo lato upal jak szlak .......dzwonek do drzwi otwieram i kogo widze on.......moja dawna lozkowa malinka az mi sie nogi ugiely wszedl z tymi rzeczami byl taki meski i zajebiscie przystojny .....dobra nie owijam zanim naprawil bojler zaqjal sie mna .......tzn chcial ale nie wyszlo bo ......mial problem z twardoscia alez bylam zla bo nie znalam go z tej strony on tlumaczyl sie ze takie wrazenie u niego wywolalo to spotkanie i chyba dlatego naprawil bojler nr mial oczywiscie juz po kilku godz pisal jak For do tamtej no ale moja malinka zmienila sie w rodzynke a ja ich jakos nie lubie wiec go splawilam pisal jeszcze dlugo ale bez skutku oczywiscie moja stanowczosc no i nie zadowolenie wzielo gore ......moze powinnam dac szanse ale nie bylo tego czegos co bylo kiedys .........

juz dosc

Liczba postów : 337
Join date : 08/01/2012

Powrót do góry Go down

Moja najgorsza randka

Pisanie  Miśka on Sro Mar 07 2012, 10:47

No to może teraz ja.
Jak miałam lat trochę więcej niż naście, zaraz przed tym jak poznałam swojego męża to umówiłam się na randkę w ciemno. (Nigdy nie popełniajcie tego błędu.) Koleś był znajomym mojej przyjaciółki ze studiów. Zachwalała go jak rasowa swatka że inteligentny, przystojny, szarmancki i w ogóle cud miód. Nie miałam ochoty na to spotkanie ale tak mnie męczyła że w końcu się zgodziłam. lipa Umówiliśmy się w kafejce na Nowym Świecie. Oczywiście z zachowaniem kodeksu randkowego spóźniłam się 15 min. Witam się z gościem a on zamiast zębów płot jaśkowy w ustach ma i co drugiej sztachety brakuje a te które zostały to "zardzewiałe". Shocked Tak się speszyłam że wyrwałam rękę jak chciał ją ucałować na powitanie. Po krótkiej rozmowie zauważyłam jeszcze jeden defekt ( prawdopodobnie spowodowany złym stanem uzębienia) a mianowicie gość strasznie się ślinił. No Fakt był uprzejmy, szarmancki i przystojny ale za każdym razem jak myślałam w jaki sposób się z nim pożegnam to mi się kawa z żołądka cofała. No i tak siedzieliśmy chyba z godzinkę po czym facet mówi że do kina mnie zabiera. Z zachwytu nie skakałam ale nie za bardzo wiedziałam jak się wykręcić z tego wszystkiego. W kinie miło, sympatycznie i bez podtekstów. Wyszliśmy z kina a on odstawił mnie do domu. Pod klatką zrobiło się trochę drętwo. Rozmowa przestała się kleić. Więc wyciągam rękę po przyjacielsku aby się pożegnać a on rzucił się na mnie z tymi zębiszczami do całowania. Tak mnie zaskoczył że chociaż bardzo krótko to jednak do pocałunku doszło. Wyrwałam się i pobiegłam z prędkością światła do domu. A tam natychmiast do łazienki myć zęby. Przez pół godziny na przemian wymiotowałam i szczotkowałam żeby z mega ilością pasty do zębów. Nigdy więcej nie odebrałam od niego telefonu a koleżance delikatnie mówiąc zwróciłam uwagę. Kilka lat później spotkałam kolesia zupełnie przypadkiem w markecie na zakupach. Oczywiście z jaśkowego płotu już nic prawie nie pozostało. Nowego garnituru też chyba nie zrobił. I powiem wam że dalej był uprzejmy, szarmancki i jeszcze bardziej przystojny( tylko te zęby.........). :zmieszany:

Miśka

Liczba postów : 27
Join date : 06/01/2012
Age : 43
Skąd : Warszawa

Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Sro Mar 14 2012, 07:38

I jak tu zaprzeczyc ze wyglad sie liczy Wink
Dla mnie sie tez liczy... Ale wazne sa tez inne rzeczy....

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  Lara Croft on Sro Mar 14 2012, 09:50

Forsaken napisał:I jak tu zaprzeczyc ze wyglad sie liczy Wink
Dla mnie sie tez liczy... Ale wazne sa tez inne rzeczy....


avatar
Lara Croft
troll

Liczba postów : 57
Join date : 23/02/2012

Powrót do góry Go down

Re: Moja najgorsza randka

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach