moja najgorsza randka

Go down

moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Pon Lut 06 2012, 20:07

hmmm u mnie było to jeszcze w czasach licealnych... już sam początek naszej znajomości był "nie fajny" w każdym razie... Miałam kumpele która szalała totalnie za jakimś tam chłopakiem... ponieważ miałyśmy wtedy w mózgach siano.... wymyśliła sobie, że zacznie go podrywać wysyłając sms z mojej komórki ( bo jej numer-by ją zdradził, a przecież operacja top-secret) Na początku wymieniała z nim kilka wiadomości dziennie jako tajemnicza wielbicielka itd... planowali spotkanie z wielką niespodzianką z jej strony kiedy to on miałby krzyknąć Oj to ty!!! jakie szczęście!!, W każdym razie, jednego wieczoru pojawił się sms w momencie kiedy jej nie było... nie wiem czemu ale zdecydowałam się na niego odpisac... oj kiepska ze mnie cooleżanka :P ehhh zaczęliśmy smsować coraz częsciej ( gdzie on zaznaczam nie miał pojecia z kim pisze, i że jest nas dwie) No cóż doszło do spotkania... to też zakrawało na absurd gdyż na ta randkę Monika postanowiła wziąć dla odwagi mnie i Gośkę ( no cóż nastolatki- w grupie raźniej) umówiliśmy się na parkingu pod "Warszawianką" hahahahaha podjechał białym maluchem jej pękam ze śmiechu do tej pory jak to sobie przypominam... Nie pamiętam do konca jak wyglądała ich rozmowa , pamiętam tylko że siedziałyśmy z Gośką z tyłu a ja nie wiem, czemu ale cały czas czułam jego spojrzenie na sobie... ale myślałam ze może coś mi sie zdaje...?( przecież On nie mógł się niczego domyśleć), ale chyba fajerwerków nie było... bo spotkanie było krótkie , aaaaaaaa chyba Monika powiedziała mu, że smsy były z mojego telefonu... więc pewnie chłopak zaczął się zastanawiać które były od niej a które nie.....
baj de łej... po powrocie do internatu... zaczęła się jazda.... pierwszy sms już " do mnie" był o treści " zauroczyłaś mnie" no i co????? no i kurwa zmiękłam jak totalna małolata poleciałam z prądem nie myśląc o uczuciach koleżanki chociaż ona nadal trwała w swojej nieszczęśliwej miłości...
w wielkiej tajemnicy umówiliśmy sie we dwoje i tu się zaczyna totalny pojazd... to ja w nerwach, podekscytowana itd... a on mnie ugościł w maluchu w jakimś lasku pod miastem buahahahaha myślałam , że gdzieś jedziemy jakaś kawiarnia , no cokolwiek, a on parkuje na polnej drodze i wyskakuje z tekstem "ok tu będzię dobrze... więc? powiedz cos o sobie..." myślałam, że mi się śni.... randka trwała baaa może z pół godziny po czym grzecznie poprosiłam o odwiezienie bo rano do szkoły.... Ja już wiedziałam , że Monika nie miała czego żałować , ale przepraszałam ją za to z hmmm 2 lata??? i słusznie !!! od tamtej pory wiem: Nie wyciągaj łapek .... bo co najwyżej po nich oberwiesz.... :P:P:P, ale koleś zrobił na mnie piorunujące wrażenie

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: moja najgorsza randka

Pisanie  Go?? on Wto Lut 14 2012, 08:56

Calkiem niezla ta Twoja randka byla... No ale czy nie wymagalas od chloaka troche zbyt wiele.. W koncu w latach 70' maluch to muszial byc prawdziwy szal
I tak powinnas sie cieszyc ze nie zabral Cie autokarem i gdzies przy lesniej drodze nie poprosil kierowcy zeby was wysadzil, bo tu bedzie dobrze

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach