z braku laku i....

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sro Sty 04 2012, 05:36

Hmmm więc i ja zacznę , jakoś ciężko mi było znaleźć odpowiednią kategorię What a Face pod te moje rozważania.

Jaki mam problem, hmmm nie wiem czy mam, ale chyba jednak. bardzo długo byłam z kimś kto ranił mnie w każdy możliwy sposób wykorzystywał w każdym tego słowa znaczeniu, oczywiście i ja czerpałam z tego pseudo związku korzyści bo musi byc równowaga w przyrodzie... moje korzyści to zapełnianie pustki i dziury emocjonalnej ( krateru jak stąd do wieczności..)... Oczywiści po 5 latach "fantazyjnego " nie mylić z fantastycznym pożycia... znalazł inną ofiare Smile 14 lat starszą odemnie Rolling Eyes o ironio... Myślałam, że mój świat się skończył, płakałam i drapałam nogi do krwi... Minęło trochę czasu już nie tęsknię...nie za nim..., ale wraca moja pustka, strach, obawa, mnóstwo maleńkich lęków które kiełkują co rano pod poduszką... a ja zaciskam oczy i udaję , że to tylko zły sen... Mam dni kiedy wydaje mi się , że będzie dobrze... a potem karuzela gna w dół...
Chodze , błądze, źle mi samej, nie chce nic, nie chcę byle " kogo" więc wybieram , przebieram i nic... i nie umiem i chce i sie boje...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sro Sty 04 2012, 05:58

A czym się zajmujesz?Pracujesz,czy uczysz sie? Mi pomogła praca.
Znalazłam drugi etat i pracowałam bez wytchnienia. Nie miałam czasu na dołowanie się.Wiem, że to nie łatwe,ale może wart spróbować.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sro Sty 04 2012, 08:11

Wiesz... pracuje (to już nie te lata Smile by się uczyć ) praca pomaga o ile jej nie zawalam... w kazdym razie założyłam ten wątek, żeby przybliżyć swoją osobę... Smile i temat ex..ów mój mimo, że odszedł do innej wysyła mi smsy na święta... itd, ale objawem mojego zdrowienia jest to iż na sms-a sylwestrowego nie odpisałam ( a wstanie nietrzeźwości-rzadko kiedy panuje nad emocjami-więc to wyczyn)

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sro Sty 04 2012, 11:01

Unmei... twoje słowa brzmia tak znajomo, że aż boli... Sad , ale wiem że warto próbować... Kochanka w łóżku? Unmei.. zrobiłam jej kawę heheheh była zdziwiona , ja po czasie też , teraz zareagowałabym inaczej ...Smile
wiesz... właśnie sprawiłaś, że " mam już swoją dupkę, dupek mi nie potrzebny" Smile to śliczne będzie też moim mottem hahahaha

A tak na poważnie... świadomość, że przejdzie nie wiele pomaga w obecnym bólu..., ale pamietaj, że przejdzie I love you

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sro Sty 04 2012, 23:33

Unmei napisał:Ale najlepszy był mój facet,który wiecie jak zareagował:"Kochanie jakbyś Gdybyś nas nie widziała to nie byłoby problemu a tak?"

lipa O żesz... Unmei, wybacz, ale ten tekst rozbawił mnie do łez... Skąd "oni" to biorą to nieprawdopodobne :bezradny: .
Jak to się skończyło? wyprowadził się od razu? jak Ty teraz się czujesz... trzymasz? :przytul: :przytul: mocno bo wiem, że teraz potrzebujesz

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Czw Sty 05 2012, 04:22

Ja też nie mam pojęcia skąd faceci biora te swoje teksty.
Mój były sprowadzał laski do MOJEGO domu kiedy ja chodziłam na nocki...Za dnia też mu sie zdarzyło.Za każdym razem wyrzucałam go z domu i za każdym razem pozwalałam wrócić... Crying or Very sad

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Czw Sty 05 2012, 09:15

ojjj wybaczało się wiele, ale teraz już wiem, że nie warto , ludzie sie nie zmieniaja jedyne co może się zmienic to ty-ja w sensie w sobie ...Rety tak wiele chciałabym zrobić wokół siebie a kręce sie wkółku jak młoda kotka, łapie sie jakichś dziwnych inicjatyw...ehhhh pomysły kiepskie, i w sumie kiepscy ludzie naokoło... Ta tendencja do przywiązywania sie do osób które maja mnie gdzieś coraz silniej bije jasnym światłem po oczach...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  juz dosc on Czw Sty 12 2012, 21:33

Wiesz co Ana kiedys mi ktos powiedzial ze dlatego przyciagam ludzi z jakimis zjebanymi charakterami bo jestem na tyle silna ze dam rade z nimi zyc badz radzic sobie w chorym zwiazku. Bedac teraz sama hmm nie narzekalam na brak zainteresowania ale co z tego jak tym typom nie chodzi o to o co mnie chodzilo,nie dostawalam tego czego potrzebuje wiec konczylam te znajomosci bardzo szybko! Ciezko jest w pewnym wieku znalesc kogos odpowiedniego aczkolwiek na pewno w koncu....kiedys...predzej czy pozniej hmmm zycze Wam z calego serca zeby predzej ale zeby to byl ktos przy kim bedziecie sie czuly tak jak tego pragniecie,inaczej nie ma sensu.....mi tez wiele brakuje no ale ja mam dzieci wiec troche to u mnie inaczej wyglada.
Wiem ze samotnosc dokucza sama czesto tak sie czuje i czulam i pewnie bede czula ......ale o tym kiedy indziej.
Buziaczki. Glowy i sutki do gory Laughing

juz dosc

Liczba postów : 337
Join date : 08/01/2012

Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sob Sty 14 2012, 08:53

Reset
piosenka, lub moze raczej wyrob piosenko-podobny dla Ciebie ze specjalna dedykacja od Forsa Cool


Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sob Sty 14 2012, 21:11

Historia mojego nicka jest zgoła inna , ale zapewne jestem tylko efektem ubocznym rzeczywistości w której żyje....
Dzięki

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Nie Sty 15 2012, 02:25

Jejku jejku rety, szukam miejsca żeby się wypisać, no może tu , no ok, niech będzie.. Dziś mam kolorowy dzień , szukam siebie... jakąś mam dziś potrzebę dziwnego ekshibicjonizmu a wbrew pozorom niewiele ostatnio z siebie wypuściłam na zewnątrz...

Od czego by tu zacząć, jestem szczęśliwa, momentami, czasem..., jestem smutna też bywam... jestem każda i żadna i mieszam wszystkie stany , może mnie zemdli??? W pracy sporo się dzieje, ale nadążam - jeszcze , oby jak najdłużej...rodzina... hmmm nie nadążam , ale to inny wątek, brak słów by opisać... Ja i moje kropki wielokropki i przecinki, to jedność, czasem myśle, że moje kropki to połowa moich emocji, które prubóje tu wyrzucić,wiec.... Dziś jestem pogodzona, pogodzona ze sobą , wytłumaczyłam sobie, że tak ma być i tak będzie lepiej... Przyjaciół sie kocha, i kocha się ich tak poprostu, nawet jak jest krzywo i pod górkę, ale ja zawsze miałam spaczone spojrzenie na przyjaźń, w moim odczuciu przyjaciel-jest, przedewszystkim gdy jest dobrze, a nie tylko wtedy kiedy trzeba poklepac po ramieniu i użalić się nad losem świata...Jak cierpię za miliony , zawsze się ktoś gdzieś znajdzie, a jak jem kolację sama z sobą ( gdybym jadła bo nie pamiętam kiedy jadłam) to pustka wokół. Ta i teraz dygresja : Mało jem , zapominam o jedzeniu, to chyba niebezpieczne, bo tak się ciągnie juz o 15 lipca... jedzenie przestało mi smakować, moja mama się boi, tata zaczyna podnosić głos... a mnie to wkórwia... poprostu nie mogę, ale przejdzie nie?, szkoda tylko , że zaczęły mi się łamać włosy, mama mówi, ze to z braku jedzenia, a ja sobie kupie centrum i będę wiodła swoją wersje wydarzen. Co jeszcze... sama nie wiem, tzn wiem, ale chyba nie jestem gotowa na to tutaj...., ale boję się, bardzo jak już dawno nie bałam, jak nie bałam od 15 lipca... boję się o siebie i to nie imagination...

Kurcze fajnie tu u nas, każdy tak trochę się zaszył w cichym kąciku , czasem cos powie na głos, czasem szepnie..nie no fajnie

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Nie Sty 15 2012, 03:57

fajnie tam.... gdzie fajni ludzie...
buziak reset

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Wto Sty 17 2012, 04:52

17 stycznia... tyle wystarczyło bym zapomniała... nawet nie wiem co czuje , chyba nie umiem już prostymi słowami wyrazić swoich emocji, czas płynie nieubłaganie, sentencja czas leczy rany jest kurewsko prawdziwa. Nie umiem zrozumieć czemu wtedy kiedy trzeba nie umiemy w nią uwierzyć... nie umiemy choć życie wiele razy odowodnilo ze tak jest.. pozostał niesmak , a może już nawet nie , to już słowo nacechowane zbyt wielką dawka emocji by nim opisać moje uczucia po nim. Już nic nie zostało , takie zwykle nic , no może odrobina , ale jeszcze nie wiem czego , współczucia?? Być moze

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Wto Sty 17 2012, 23:28

Wczoraj znowu mi się wszystko wysypało, nie wiem dlaczego tak a nie inaczej , ale jednak... Chyba nie ma nad czym myśleć, tak poprostu czasem sie dzieje i tyle. Zresztą w moim życiu nigdy nie było, zbyt "prosto" no bo i po co , no bo i kurwa jak...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sro Sty 18 2012, 20:35

Kiepska ze mnie zimna suka , i nic nie pomaga ani co nocne mantry , ani tapeta w telefonie , ani próby na żywych przedstawicielach odmiennej płci , czasem mam wrażenie ze nawet innego gatunku , ale to już mała dygresja.... pojadę na weekend w cholerę z tej zapchanej noclegowni, może mi się co nieco rozjasni , pouklada i co nie co przejdzie... sama się nakrecam, sama generuje koszta, jeszcze trochę a gra przestanie być opłacalna. W zestawieniu zysków i strat jestem pod kreską a bilans musi się zgadzać w totalnym rozliczeniu bo inaczej zaczyna się utykac, i to nie koniecznie z winy strony poszkodowanej tj- dającej... cóż za w cholerę absurd... czasem rano czuje się jakbym zakładając buty wskakiwala w matrix , jakies cudze życie , cudze radości , cudze obawy , a ja jak pieprzona aktoreczka zamieram w ubogim uśmiechu... ile jeszcze dróg przed nami , czas spokojnie mija, jak pacynki nieporadnie machamy rękami, nie umiemy przyznać, ze mało , ze źle , ze brakuje... ja się kiedyś przyznam , a może nie , a może to kiedyś jest tylko wymowka by nie było teraz... Ojjj jedno czego jestem pewna to to ze skocze.... a ryzykantka w tym aspekcie z dużym doswiadczeniem...
Sentencja, ze rozejdzie sie po lokciach daje mi siłę, bo w sumie co, ze niby czemu nie, bo do cholery jak? A co mi tam , skacze!!!

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Czw Sty 19 2012, 10:26

Przemyślałam czas, przespałam się z nim, przytuliłam do siebie..." Nie trać czasu dla ludzi, którzy cię olewają" masz rację kochanie... masz racje.. mój sentymentalizm bywa zgubny, i ta nadmierna potrzeba przynależności. Nie mam powodu do smutku, jest spokojnie i cicho, płynie muzyka jednostajnym rytmem i wzięłam się za coś o czym marzyłam całe życie, a wytrwale odkładałam na święte nigdy. Dam radę bo jak nie ja to kto? moja nonszalancja bawi nawet mnie sama ja "bóg " zblazowany ale jednak...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Czw Sty 19 2012, 20:49

No i to by było na tyle , małolata trzasnela drzwiami zrzuciła płaszcz i sukienke , lekkim krokiem skierowała się do łazienki. Struzki wody mieszały się z krwia , już nie czuła lęku , wbijając nóż w jego plecy poczuła natychmiastową ulgę, zadawała ciosy metodycznie. Ludzkie ciało jest słabe , wystarczyło jedno cięcie pozostałe dwadzieścia bylo już tylko nienawiścią i zemstą.
Dźwięk komórki rozległ się wesołą melodią
- tak
- gdzie ty się podziewasz ? Pół wydziału cię szuka
- a co was pogielo? Co ja mam 12 lat?
-nie zanioslas prac na czas!
- zaniose jutro , cos wymysle.
Z głośnym westchniem odłożyła sluchawke, nic się nie stało, skąd ta panika?, muszę się wyspać , zapomnieć .

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sob Sty 21 2012, 11:46

Ja, moje ja i ja , nie pamietam już jak to było , od 2 maja 2006 przestałam być, i czasem łapie się , ze zapomnialam jak to było być .... czerwono pomarańczowe ściany otaczają mój umysł , cofa się w czasie w ułamku sekundy przeskakuje przez lata... na ścianie wisi mój ukochany obraz, wracam do teatru w przyszłym tygodniu mamy przesłuchanie , wracam do muzyki ... ogarnia mnie znów " mogę" takie wielkie " mogę" jak lata temu ... budze sie, jak źle ułożony budżet , musiałam zmienić ustawienia na rewersie zeby zacząć funkcjonować poprawnie, czuje ze chcialam wydać emocje z 20 lat w miesiące i wszystko poszło się jebac.... drażni mnie to słowo... wszystko się wysypalo , tak lepiej.
Dziś już ciszej , już nie krzycze, to źle ? Ze nie boli ? Ze taka cicha zgoda ? Na przeszłość, na to ze nie wróci, ze nie będzie jak dawniej ... patrzę w oczy renifera... przytule go w nocy i potrzymam za czerwony nos , jak ja , jak ciebie , dla siebie , i te pieprzone przecinki się mnożą bez opamiętania... ehh final countdown, już to dziś słyszałam , teraz w radio restart , czy to znak ? Układam algorytm z moich pomyłek, słabości i leków, zaczynam wychodzić na zero , a moze to wynik tej cholernej awersji do równań? Rozdmuchalam kilka lat jakby to był koniec , a przecież nigdy tak nie będzie , to ścieżka na którą weszłam przez pomyłkę, Hahaha oj Aneta, Anetka ale dziś pierdo..... sz



Ostatnio zmieniony przez one-reset-ana dnia Nie Sty 22 2012, 08:13, w całości zmieniany 1 raz

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sob Sty 21 2012, 23:44

Jedną nogą jestem już w innym świecie , i nawet naturalne antydepresanty w postaci osniezonych sosen wokół mojego domu nie sprowadziły mnie na ziemię... kocham ta biel ktora rozblyskuje setkami igiełek w moich zrenicach. Nie chciałam być sobą tak długo , a jednak, a jednak jestem znow i Kurcze to miłe...900 metrów , 479 kroków, 334 oddechy, 13 lykow zimnej słodkiej kawy na dzień dobry. Ehhh gdzie mam skierować myśli by były dalej od niego , nie umiem ...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Pon Sty 23 2012, 06:06

Inny świat tak namacalnie, staje obok, chwyta za rękę i nęci ... boje się i pragnę zarazem wszystkiego co się z tym wiążę, czy zaufanie i lęk moga być tak bardzo w parze, że mieszają się ze sobą w jedno uczucie? Perspektywa totalnej zmiany, wywrócenia mojego świata do góry nogami , odwrócenia decyzyjności o własnym byc, albo nie być już nawet nie o 180 stopni, ale o 360... Zaufać w pełni...? popłynąć?, zaryzykować? Tysiące myśli rodzi się w mojej głowie, milion znaków zapytania , setki niezadanych pytań, które powinnam zadać a nie umiem ich wyartykułować, nie znajduje słów... Sen staje się realnością, a ten pieprzony lęk nie pozwala w pełni cieszyć się gamą barw... A gdy stane na peronie i zobaczę Cię na przeciw mnie to czy pobiegnę w twoją strone?, czy otworzysz ramiona? czy będziesz? Zamykać wszystko za sobą czy zostać asekurantką... Jestem wielkim znakiem zapytania... zanurzonym w wielkim marzeniu, bo przecież nie może być źle...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Czw Sty 26 2012, 07:51

strasznie dużo we mnie zazdrości o ludzi, coś sobie przywłaszczam tak myślowo, mocno się przyzwyczajam i jakoś dzielić nie potrafię... ehhh skąd u mnie te braki , czyżby mi się w dupie na starość poprzestawiało?, wyć mi się chcę i tyle, jak mam się wyzbyć tej pierolonej właściwości i chęci posiadania ... a już sama nie wiem o czym ja zasadniczo teraz rozprawiam, Wzięłam się za pisanie, ale idzie mi jak krew z nosa... nadrabiam, ale co mi z tego jak sama nie jestem zadowolona z własnego słowotoku, dziś nie ma sensu w moich wypowiedziach, jeden wielkich chaos, a może to przez tą cholerną grypę która gdzieś próbuje mnie jednak na siłę złapać za nogi? Ok biorę się do pracy...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Pią Sty 27 2012, 04:10

Znów zasiadam, z głową pełną lęku i wyrzutów do siebie samej, no jak żesz do jasnej cholery mogę być zazdrosna...
Nie mam siły z tym walczyć więc się godzę, z niemałym wysiłkiem... jak mnie diabelnie ta kobieca intuicja nie zawodzi... ehhh.
Wszystko poogarniane , gotowe, poskładane w równą kosteczkę, więc skąd gdzieś z tyłu głowy, gdzieś w zakamarkach umysłu ten błysk..., ta na pierwszy rzut oka niezauważalna rysa... Nadwrażliwość na dźwięki... Mam ochotę krzyczeć, ale nie mam prawa..., nie mam odwagi by powiedzieć co myślę... Czytam między wierszami, dopisuję zakończenia , układam wersję wydarzeń zaczynając od tych niewyobrażalnie mało realistycznych. Jak to będzie gdy stanę twarzą w twarz z tym wszystkim, gdy będę musiała zwerfikować stan swojego umysłu, serca, ze stanem faktycznym? Nie ma odpowiedzi...
Zamykam się w łazience, w jedynym pomieszczeniu którym mogę się otoczyć namacalnie tylko sobą... lubie małe przestrzenie, już wiem, że to dość typowe dla osób "takich" jak ja... hmmm " takich" , ale to zabrzmiało, jakbym była co najmniej zaburzona,I to się pojawia:" ej ej dziewczynko zaburzona to ty jesteś i to dość solidnie..." hehehe chyba czas się z tym pogodzić.
Mam to gdzieś lubię swoją wrażliwość, nawet jeśli mnie to określa jako neurotyczną niewolnicę ludzkich emocji... Wolę to niż , suchość i brak empatii tak powszechnie widziane na codzień w większości twarzy mijanych na ulicy.
Roznosi mnie świadomość ludzkiej jednolitości, szarej masy, brak fantazji, badź braku odwagi do realizacji swoich marzeń... Dlaczego szarość masy jest tak zachęcająca?, no cóż... niby wiem, nawet czasem sama mam ochotę wtopić się w tłum i nie istnieć, ale znów mentalnie przyjmuję postawę donkiszoterii, widzę w sobie odpowiednik rycerza smętnego oblicza... a może kiedyś wygram?, a może ?, a może jednak?
Tyle planów, marzeń, tak wiele wytyczonych dróg, moich, cudzych, wspólnych...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sob Sty 28 2012, 01:51

Dzisiejszy "felioton", jakoś tak nie o mnie do końca bynajmniej poniekąd...
Rozpętała się burza wobec wyborów, świadomych, nieświadomych, ogólnie spraw emocjonalnych.


Nie da się zweryfikować pewnych posunięć bez przeżycia ich na własnej skórze... czasem myslimy dobrze, robimy po swojemu... lęk przed samotności wydziera z naszej podświadomości ostatnie resztki zdrowego rozsądku... Byle nie być samemu, byle zakrzyczeć tą codzienność i pustkę, myślenie roszczeniowe jest zgubne , ojjj jest. Często boleśnie dostajemy po palcach mimo iż ręka była wyciągana z wielką nadzieją i wiarą... To chyba boli najbardziej..., to że chiało sie dobrze, że miało się nadzieje, że tym razem będzie inaczej,że za naszą zmianą poszły też zmiany w innych. Nie ma tak, kurwa nie ma, i już i koniec, i finito i po temacie, i choć byśby pękli, nie będzie... Moje cholerne grypowisko dało mi spore pole do przemyśleń, ostatnio brak mi było swojej logiki więc nadrabiam... mimo iż moja logika często bywa mało logiczna dla reszty świata, mnie pozwala rozłożyć sitko mojego serca i przesiać słowa innych przez siebie... Miłość... nie wiem, otwiera oczy... oprócz wszelkich skutków ubocznych... daję możliwość znów zerknięcia we własne wnętrze, tak z empatią do siebie samego, tak z szacunkiem na własne potrzeby, bez nadmiernej krytyczności, bez zbędnej analizy poprawności zachowań. Kocham- i dobrze, mi z tym .... czy ta miłość dzieli się na dwoje, czy obiekt mojej miłości odwzajemnia, nieważne...to naprawde nieistotne, ważne jest to , że dzięki miłości znów rozumiem... rozumiem siebie...
Każdy może się mylić, nie bójmy się popełniać błędów...czasem decydujemy się na coś czego cene znamy od samego początku, więc skoro tak jest , nie ma co płakać gdy przyjdzie wyjąć portfel...


Uśmiechnijmy się i płaćmy !!! przecież warto było!

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Go?? on Sob Sty 28 2012, 02:03

Reset,
Twoje mysli sa bardzo logiczne i daja duzo do myslenia.
pozdrawiam

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

ludzkie...

Pisanie  Go?? on Sob Sty 28 2012, 14:48

Skąd pojawia sie usilna chęć trzymania "kogoś" na niewidzialnej smyczy... nie wiem zasadniczo do czego mam sie przyczepić , do czego do kogo?, do kobiet?, mężczyzn?, cięzko generalizować ( ja sama zasypiam zaraz po seksie, a przecież to takie męskie) może więc bez uogólniania.

Gdy łapiemy sie na tym, że ktoś żongluje naszymi uczuciami zwykle, jest juz za późno, już po nas, już jesteśmy w ciemnej... Nikt nie chce być sam, ale zanim nabierze pewności, że sam nie jest , poznaje, szuka, sprawdza...

Miłość nie jest na wyłączność , nie jesteśmy z natury monogamistami, i jak najbardziej naturalna jest umiejetność "zakochania się " w kilku osobach jednocześnie... jedną kobietę będziesz kochał za barwę oczu, drugą za cięty język, a trzecią za dobre serce. Panie pokochają bruneta za szczerość, blondyna za poczucie humoru itd... No da się, autentycznie się da... i proszę ze mną nie polemizować, bo to, że lecimy na Mirka z klatki obok, nie sprawi, że nie polecimy na Bożenkę z warzywniaka która ma nogi do nieba i boskie cycki... to tak w kwestii mieszania płci...( proszę sobie samodzielnie poprzestawiać Mirka na Bożenkę tudzież co kto woli) Czyżbym zgubiła wątek?, nie...

Przychodzi jednak moment w którym, zatrzymujemy się i podejmujemy decyzję, bo przecież zakochanym można być w wielu obiektach, ale kochać jedną/jednego...

To nie prawda, że się poznajemy, że nabieramy zaufania , że dzielimy smutki i radości.

Decydujemy sie odrazu, skaczemy w przepaść z opaską na oczach i już, bo jak poznać kogoś w miesiąc , dwa, trzy... czy to wystarczy żeby stwerdzić znam Ją, znam Jego?... czasem ufamy komuś kogo widzimy pierwszy raz..., komuś kogo nie spodziewaliśmy się spotkać na swojej drodze, z drugiej strony znamy się nawet latami, a nie mamy przekonania za grosz... Więc to zawsze zabawa płonącą zapałką... czekanie, az zgaśnie... Czy to właśnie dlatego pomimo uprzednio podjętej decyzji tak nam schlebia atencja innych osób?, nie nie , nie że tak zwyczajnie się komus podobamy , ktoś nas lubi... Schlebia nam świadomość, że inna osoba wybrała nas...

Czy to właśnie to, ze nigdy nie mamy pewności zmusza nas do posadania zapasowego ogródka?, bocznej furtki?, emeregency exit?, a może to lęk? Brak odwagi by ponieść konswekncje własnego wyboru...

Czyżby to był powód dla którego trzymamy mnóstwo ludzi w odwodzie?, usilnie nie dajemy jasnych komunikatów? Dajemy złudną nadzieję? Myśle, że to logiczne wytłumaczenie, nie chcemy zostać na lodzie więc dbamy o awaryjne skarpetki... cerujemy, pierzemy, suszymy co by były zawsze ciepłe i gotowe... wystarczy sięgnąć i włożyc...

Kiedy kukiełki na naszych niteczkach zaczynają się zrywać wpadamy w panikę, zaczynają się gierki... damsko-męskie, męsko-damskie jak zwał tak zwał jeden pies... grunt, ze zaczyna się teatrzyk cieni... Ty wytrzymasz dwa dni ja tydzień... i cóż z tego w końcu to tylko gra? jak długo będziemy cieszyć sie nagrodą?

Morału żadnego nie będzie, jedynie smutna refleksja, że jesteśmy jak marionetki w teatrzyku lęków i zwierzęcego instynku... nie człowieczejemy z wiekiem, nie mądrzejemy, nie nabieramy pokory... Czasem trafiamy celniej, czasem jak kulą w płot... i tak zasadniczo, nasze życie to kwestia przypadku, wymieszana z naiwną wiarą, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny... więc odwieczna wiara w przeznaczenie..., ale to już zupełnie inna para kaloszy...

To złe... w moim odczuciu niemoralne, kurewsko egoistyczne i odznaczające się totalnym brakiem szacunku do innej osoby. Graniczny etap egoizmu ot tyle, przejaw słabośći. To się wzięłam za ocenianie nie?...

Gdyby komuś przeszło przez myśl , że to troszkę o nim samym, to bez obaw...to tez bardzo o mnie, o mnie kiedyś...


Czy to dziwnę, że osobiście nie lubie już zasad tej zabawy?, że wkurwia mnie niezmiennie chęć wrzucenia w ramy moich emocji? Ja kocham , Ja kocham po Swojemu i będę pisała Ja z wielkiej litery bo ta wielka litera podkreśla wagę mojego wewnętrznego sporu, i wściekłości, czy to, że kocham to wstyd?, czy to, że mówie to głośno to dowód mojej słabości? Czy to, że nie zostawiam sobie bocznej furtki to głupota? Czy odwaga? Więc jestem głupia! Więc jestem słaba! , chcę być! i będę i mam to gdzieś.... KOCHAM i jestem z tego dumna, lepsze to niż tkwić w poczuciu swojej zajebistości i czekać na wieczne zmiłowanie...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: z braku laku i....

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach